W połowie maja b.r. wzięłam udział w pierwszych zawodach ogólnokrajowych. No może nie w pierwszych – ale na pewno był to mój pierwszy wyjazd na turniej poza Wrocław, z noclegiem w hotelu i posiłkami w formie cateringu. Poczułam się jak zawodnik – była to bowiem namiastka zawodowego turnieju. Ze swoją oprawą, atmosferą rywalizacji etc. Graliśmy w grupach, a w niedzielę te z nas, które awansowały do fazy play off – rozegrały drabinkę pucharową. Formuła meczy była skrócona, ale emocji – zapewniam, nie zabrakło! Nie będę Was trzymać w niepewności – zwyciężyłam. Wróciłam do domu przeszczęśliwa i zmotywowana do dalszych wysiłków! Come – on!





